Co myślę o medycynie akademickiej?

Ostatnio ktoś zarzucał mi, że wyrażam się niemile na temat lekarzy. Nie powiedział mi tego wprost, wiem to od innej osoby.
Chcę w takim razie wyrazić się jasno na ten ważny temat. Ważny, ponieważ my nie zastępujemy lekarza - naturoterapeuta nie jest lepszy i bardziej potrzebny niż lekarz. Lekarz jest specjalistą w swojej metodzie a uzdrowiciel, naturoterapeuta, bioenergoterapeuta w swojej.
Problem w tym, że lekarze wypowiadają się na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia, a chodzi o naturoterapię. Z powodu tego, że miliony ludzi, miliardy na całym świecie ufają lekarzom właściwie na śmierć i życie, mogą oni czuć się panami życia i śmierci.
Z mojego punktu widzenia wiedza lekarza jest dość prymitywna jeżeli chodzi o samą naturę rzeczywistości. Powód? Lekarze interesują się głównie ciałem fizycznym a ciało fizyczne to najbardziej prymitywny element osobowości. Nie oznacza to, że nie jest on ważny. I tym samym mówiąc o prymitywności (nie zaś prymitywizmie) wiedzy medycznej nie głoszę przez to, że nie ma ona wielkiej wagi.
Dla tych miliardów ludzi przekonanych, że są swoimi ciałami fizycznymi, że poza ciałem fizycznym nie ma już w zanadrzu nic, co może posłużyć za narzędzie terapii medycyna akademicka to jedyna deska ratunku. Gdybym próbował ją im jeszcze odebrać, co byłby ze mnie za terapeuta?
Każdy znajduje się na takim poziomie świadomości, na jakim się znajduje. Ogrom ludzi posiada niski poziom świadomości, związany mocno z ciałem fizycznym. I tylko oni sami mogą ten poziom podnieść. Po drodze potrzebują pomocy i medycyna im jej udziela. Popełniają błędy, upadają, podupadają na zdrowiu i skoro nie pozostaje im nic innego, jak tylko ciało fizyczne oraz jego środki, czymś niewłaściwym byłoby dla nich rezygnowanie z tego.
Są jednakże osoby mające wyższy poziom świadomości, które same wzniosły się na wyżyny tego, co nazywamy człowieczeństwem. Czy są lepsi od innych? Nie, po prostu zamiast zajmować się światem zewnętrznym i biegać za zewnętrznymi pozorami, ludzie ci wybrali rozwój osobisty i pracę nad sobą.
Poziom rozwoju tych osób pozwala im na bycie wrażliwymi na coś więcej, niż tylko ciało fizyczne. Niektórzy z nich stają się ekspertami. Potrafią używać swoich ciał subtelnych (energetyczne, emocjonalne/astralne, myślowe/mentalne), ponieważ przeszli nierzadko żmudną "ewolucję", wyrzekając się zewnętrznych żądz, kierując swoją uwagę do wnętrza i traktując to, co wewnętrzne jako nadrzędne wobec tego, co zewnętrzne (jest to pewna forma duchowej ascezy, duchowa ścieżka).

Dostęp do strony internetowej oferującej w jednym miejscu wiele funkcji dla grupy ludzi zainteresowanej rozwojem osobistym. Integracja w grupy społecznościowe, możliwość opiniowania i oceniania artykułów, aktywność na forum.


Ludzie ci moralnie zasłużyli na swoje zdolności. Podczas gdy większość świętowała i uprzyjemniała sobie życie, oni pracowali i zapracowali w końcu na to, by być w zasadzie niezależnymi od medycyny (choć osoby te nie odmówią sobie pomocy, gdy będzie niezbędna, nie czują się wywyższone ponad "tłum"; inaczej z fanatykami modelu akademickiego, choć są i fanatycy modelu energetycznego - jak wiemy każda forma fanatyzmu jest chora).
Człowiek mądry to człowiek elastyczny. Korzysta z tego, co działa i przynosi najmniejsze niepożądane skutki uboczne. To człowiek otwarty na rzeczywistość, pokornie świadomy tego, że tak wielu rzeczy na jej temat nie wie.
Co sądzę o lekarzach? To zależy o jakich lekarzach. Czy o takich, którzy sądzą, że pozjadali wszystkie rozumy, że mają prawo dyskryminować coś bez żadnych argumentów, powołując się na swój pseudo-autorytet naukowy i żadne doświadczenie w dziedzinie? Jeśli chodzi o takich, to nie myślę o nich zbyt dobrze. Ale są i inni, dla których liczy się dobro chorego a nie własne, scjentystyczne dogmaty.
Bo w ani jednym momencie nauka nie dowodzi, że uzdrawianie, bioenergoterapia, szamanizm są niemożliwe (a fizyka kwantowa daje nawet liczne i poważne przesłanki za). Lekarz, który powołuje się na naukę negując te rzeczy jest albo oszustem, albo laikiem.
Czy bandyta nosi biały fartuch, czy czarną kominiarkę pozostaje bandytą i zasługuje na karę. Z mojego punktu widzenia lekarz "ex cathedra" zwalczający medycynę komplementarną jest bandytą. Ludzie, którzy ufają takiemu lekarzowi i nie robią tego, czego zabrania, mimo iż nie ma do tego prawa (medycyna naturalna jest legalna) to ofiary jego demagogii.
===
Uzdrowienie sfery pieniędzy, związku, ciała i psychiki, relacji towarzyskich i rodzinnych oraz duchowej ścieżki! Bezpłatne diagnozy ze zdjęcia. Metody huny wg Serge’a Kahili Kinga na odległość, kursy i warsztaty: http://www.muninszaman.blogspot.com

Sprawdź podobne artykuły w tej kategorii

Komentarze do tego wpisu

Podczas pisania komentarzy prosimy używać wyłącznie "czystego tekstu" bez znaczników bbcode, html. Wszelkie formatowanie tekstu będzie usuwane.

Dotacje

DOTACJE NA INNOWACJE – Inwestujemy w Waszą przyszłość

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego

© 2013 Bogaty Umysł Sp.z.o.o. All rights reserved.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. zamknij